Pesto z natki marchewki

dynia

Pesto z natki marchewki

Róbcie podobne z natki marchewki, natki pietruszki lub rukoli.

Jeśli macie COŚ zielonego wrzucajcie do blendera, dodajcie jakieś pestki lub orzechy, czosnek, trochę oliwy i cieszcie się smakami lata.

Eksperymenty z przygotowywaniem pesto są bezpieczne. Zawsze wyjdzie coś dobrego. Nieważne z czego przygotowujemy pesto – każdy w końcu lubi coś innego. Zawsze jednak mieszanka kilku wymienionych wyżej produktów da nam PESTO. Własnoręcznie przygotowane, w ilości jaką chcemy o intensywności czosnku jaka nam odpowiada, z orzechami, pestkami lub ich mieszanką – jakie lubimy najbardziej. Mam dzieci – wiem, że moi synowie niechętnie zjedliby po prostu – natkę marchewki – no, może Bruno;). Dlatego gdy przerywam młodą marchewkę (wiem, wiem, późno) z natki robię pesto – jak dzisiaj lub wyciskam z niej sok, wraz z innymi warzywami i owocami. Chłopcy uwielbiają pesto, zupełnie więc niechcący zjadają najbardziej odżywczą część marchewki. Lekko gorzka natka powoduje, że nie każdy ja lubi. A warto – zawiera mnóstwo minerałów, białko i chlorofil.

Przygotowując  pesto  z części warzyw, które przez większość uważana jest za odpadki, czyli na przykład z natki marchewki mam poczucie, że wykorzystuję całe warzywo i że nic nie marnuję. My na szczęście mamy ogród, wykorzystuję więc swoje warzywa, ale jeśli macie dostęp do ekologicznych warzyw – zachęcam do kupowania właśnie tych. Mają najwięcej wartości odżywczych. Dobrą stroną pesto jest to, że można je jeść na wiele sposobów – cudnie komponuje się nie tylko z makaronami, ale również z kaszami, z klopsami wszelkiej maści albo lodami – jako wytrawny dodatek. Swoja porcję pesto z natki marchewki zjadłam z …. czekoladowym ciastem upieczonym przez mojego syna. Ale Wy możecie zjeść klasycznie – z makaronem lub na kanapce:) Smacznego!

Zobacz również